Bałagan na biurku? Ogarnij to!

1

Będę szczera – jestem niepoprawną bałaganiarą. Bałagan ułatwia mi życie i codzienność i taka jest prawda, jakkolwiek to zabrzmi. Nigdy nie lubiłam porządku i jakoś daleko mi do wzorowej kobiety, która regularnie sprząta dom. Postępuję w myśl zasady:

„Tylko nudne kobiety mają idealnie czyste domy”.

Nie lubię tego i nie lubię marnować czasu, nie lubię „wpasowywać” się w czyjś schemat, powielać go, robić czegokolwiek „bo tak wypada”. Należę do osób, które w „swoim bałaganie” znajdą z łatwością wszystkie, potrzebne rzeczy. Bałagan na biurku – to moja codzienność 🙂  Ale jeśli już muszę robię to w poniedziałki…. Dlaczego? Dowiesz się za chwilę…

Czasami mogłabym skłamać „Ok, będę sprzątać regularnie!” albo „No dobra, posprzątam to! / ogarnę to!” – ale po co, gdy to w rzeczywistości mija się z celem? 🙂 Nie i koniec. Nie lubię ani sprzątać ani kłamać. Zamiast tego wolę to, jak jest i czasami trzeba powiedzieć sobie „jesteś cholerną bałaganiarą” i spojrzeć prawdzie w oczy. U mnie to działa! Czasami jak każdy mam dni, gdy się „zawezmę” i ogarnę. Unikanie sprzątania to nie wymówka, to selekcja priorytetów. Sprzątanie nie jest moim priorytetem. To ja, po prostu, taka jestem. Jestem bałaganiarą i jestem z tego dumna! 🙂 Polecam to uczucie.

Pewnie zastanawia Cię dlaczego sprzątam tylko w poniedziałki i do tego raz w tygodniu? Otóż – to wynika z mojego charakteru, bardzo nie lubię drobiazgowości i wcale nie przywiązuję do tego uwagi w życiu codziennym w takich sytuacjach gdy np. zostawię szklankę z wodą, rozrzucone karteczki albo na moim kalkulatorze / klawiaturze osiada kilkudniowy kurz – nie panikuję, bo to normalne. A nie zamierzam mieć w domu i biurze sterylnego porządku. Na samą myśl kojarzy mi się to ze szpitalem i jakimś maniactwem, którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć.

DSC_0409

Sprzątam w poniedziałki bo….to jedyny czas, gdy mam na to czas i ochotę. Działam wedle mojego planu dnia i właśnie sprzątanie mam przypisane na ten dzień. Weekend to zwykle czas wielkiego bałaganu, twórczy, który spędzam scrapując, gotując, spotykając się z przyjaciółmi, obrabiając zdjęcia. Nie mam czasu, żeby jeszcze myśleć o sprzątaniu. Zawsze wydaje mi się, że nie ma tego tak dużo, jakby się mogło wydawać, że niektórzy mają znacznie większy bałagan i to sprawia, że czekam do tego poniedziałku. Ale nie czekam na niego utęsknieniem. Gdy widzę, że już jest ta faza, w której naprawdę muszę „ogarnąć” mówię sobie na głos:

„OGARNIJ TO!”

I ogarniam – klasycznie w poniedziałek 🙂 🙂 🙂

DSC_0408

Poniżej kilka fotek mojego bałaganu i rzeczy, które zawsze mam na swoim biurku – kalkulator, kolorowe karteczki, tablet, telefon i czasami farby, które zostają na biurku po weekendzie 🙂

DSC_0410DSC_0407

 

 

Reklamy

8 uwag do wpisu “Bałagan na biurku? Ogarnij to!

  1. Również jestem bałaganiarą, co spadnie – niech leży, do góry nie poleci na dole każdy znajdzie 🙂
    Mój porządek na biurku (i nie tylko), zależy gównie od tego ile czasu mam rano przed sprintem na autobus. Przykładowo, jesli jakimś cudem zostanie mi te 5-10min to ogarniam kubki po kawach z dziś i wczoraj, patyczki i waciki zużyte przy porannym makijażu, ubrania..
    Normalny człowiek poświęciłby te kilka min na ewentualne powtórki przed sprawdzianem (który jest za pół godziny), ale niestety syndrom ”studenta przed sesją” 😉
    Jednak jeśli nie mam czasu ogarnąć czegokolwiek rano (prócz łóżka, łóżko zawsze zaściele, by nie kusiło żeby do niego wracać), no to cały SYF zostaje aż do mojego powrotu, a raczej sprzątanie po długim dniu w szkole i powrocie o 17 jest ostatnią rzeczą na jaką ktokolwiek miałby ochotę.. pozostaje czekać do następnego ranka 🙂
    Opcjonalnie, gdy mam naprawdę dużo nauki, zmuszam się i ogarniam biurko żeby pomieścić się z materiałami (albo dla przyjemnosci – z keyboardem)

    Polubienie

  2. Muszę się przyznać, że ZAWSZE na biurku mam mnóstwo rzeczy. Myślałam, że jak sprawię sobie większy blat to będę miała więcej wolnego miejsca – nic z tego! Ilość rzeczy na biurku rośnie wraz z jego wielkością 😉 Nie sprawia mi problemu utrzymanie porządku w kuchni, łazience czy salonie, ale biurko jest moją zmorą.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Hahaha! 🙂 To prawda – ja też marzę o większym blacie od tego, który mam teraz, ale tak jak mówisz – byłoby na nim o wiele więcej rzeczy 🙂

      Polubienie

  3. To mam za to zupeeeełnie inaczej. Wkurza mnie nawet maleńki papierek na moim stoliku, zwykle co kilkanaście/kilkadziesiąt minut „pracy” przy komputerze sprzątam miejsce przy którym siedzę, bo tu sobie kawę zrobię, tu coś wycinam, tu coś kleję.. Totalnie nie potrafię się skoncentrować przy bałaganie, a dla mnie na prawdę niewiele trzeba, by nazwać to bałaganem 😀 Oczywiście rozumiem Twoje podejście i cieszę się, że podchodzisz do tego normalnie, życiowo.. 🙂 Taka jesteś i dobrze, że trzymasz się tego, a nie robisz tak jak się ”powinno” 🙂 Poza tym, co jest złego w artystycznym nieładzie?! 🙂
    Pozdrawiam Cię 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s